W HABICIE PRZEZ LONDYN

W pewien letni poranek przebijałam się przez tłum na Oxford Street, gdy nagle ktoś złapał mnie za ramię. Obejrzałam się do tyłu i zobaczyłam młodego, bezdomnego człowieka. Od razu zaczęła mi się układać w głowie odpowiedź, że nie mam pieniędzy i takie tam… (Boże, wybacz… 🙁 )

A chłopak nieśmiało zapytał czy… mogę go przytulić!

(Próbowałam myśleć: eee… yyy… :O ??? co…?!! hmm…)

Z lekką obawą, jednak przytuliłam go najczulej jak potrafię. Zaczął płakać jak dziecko. Stałam tam zdezorientowana, zawstydzona moim osądem o tym człowieku, skrępowana spojrzeniami mijających nas przechodniów, a on ze szczerym wzruszeniem powiedział do mnie:
„Dziękuję, siostro. Nikt nigdy nie dał mi tyle miłości…” <3

Wszyscy spragnieni jesteśmy miłości i wszyscy do miłości jesteśmy zdolni! Czasami trzeba tak niewiele, by kogoś nią obdarować…